<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0" >
	<channel>
		<title>Czartery - blog MK Sailing</title>
		<description>
		</description>
		<link>http://www.mksailing.pl/</link>
		<language>pl</language>
		<copyright>MK Sailing</copyright>
		<item>
			<title>Karaiby, harmonijki i gitary...</title>
			<link>
			</link>
			<pubDate>Tue, 17 May 2011 13:07:50 GMT</pubDate>
			<description>Koniec sezonu lekko przeszedł w początek następnego. W grudniu przemierzałem wody Gwadelupy i Antiguy i Barbudy, a na początku roku wylądowałem na Martynice by zmierzyć się z wodami Wysp Zawietrznych. Karaibska przygoda szybko jednak się skończyla. Smutno patrzeć na niszczejące dekoracje do Piratów z Karaibów, które z roku na rok giną w tropikalnym klimacie. A przecież gdyby utrzymać jeden jedyny pomost na który Panie mogłyby zejść suchą nogą miasto rozkwitało by dzieki popularności filmu. No cóż może taka wlasnie jest specyfika Karaibów.. give me one dollar... to najpopularniejsze słowa jakie można tam usłyszeć. Miesiąc jednak nie minął, a juz przygotowywałem się do harmonijkowego wyjazdu na II Miedzynarodowe Warsztaty Harmonijkowo Gitarowe pod  Żaglami. Tym razem spotkalismy się jak starzy znajomi, bez stresu, kto, jak i co, za to z nadzieją na jeszcze lepsze granie i żeglowanie niż w ubiegłym roku. I stało się. Startujemy ze Splitu do Starego Gradu na Hvarze, wiatru mało, za to wieczorem pierwszy koncert. Nasi harmonijkarze wysoko ustawili poprzeczkę juz pierwszego dnia. Wspaniały, dynamiczny koncert, któremu przysłuchiwał się zaproszony na Warsztaty Carlos del Junco. Noc skończyła się nad ranem, a kolejnym portem do którego zmierzaliśmy był Vis. Żeglarstwo... W poniedziałek przywitała nas spodziewana bora, która pozwoliła jachtom osiagac prędkości do 10 kts na samych genuach (zarefowanych). Po kilku godzinach żeglugi i kilku innych sensacji ustawilismy jachty przy kei na Visie. Koncert, który mogliśmy wysłuchać podniósł z krzeseł nawet miejscowych Chorwatów, którzy jak wiemy wylewnością nie grzeszą. Fantastyczne chwile, w których blus mieszał się z wiatrem i zapachem wyspy. Carlos też ulegl temu czarowi i otworzył swoją magiczną walizkę z harmonijkami. Noc minęla spokojnie, wiatr przycichł, a nastepny dzień powitał nas miarowym taktem silników w drodze do Trogiru. Jacht muzycznej armady staneły przy miejskiej kei Trogiru budząc powszechne zainteresowanie. Wieczorem rozpoczal sie koncert na placu Jana Pawła II. ale jaki koncert!? Nieprawdopodobne popisy muzyków, "pojedynek" Carlosa del Junco z polskim Mistrzem Michałem Kielakiem, gorąca atmosfera, która zgromadziła na rynku w Trogirze dziesiątki osób... Można przypuszczać, że takiego przedstawienia miasto w swej historii nie widziało... z Trogiru udaliśmy się Skradinu, gdzie podczas jammu dołączył miejscowy gitarzysta grajacy bluesa, a ostatnia noc spedzilismy w Primostenie. Tak w telegraficznym skrócie minął muzyczny tydzień. Dziękuję Organizatorowi, kolegom Skipperom i moze przede wszystkim Muzykom, za wspanialy klimat który wszyscy stworzyli... Tych chwil nie da się powtórzyć, ale trzeba mieć nadzieję, że w przyszłym roku czekają na nas jeszcze wspanialsze żeglarsko-muzyczne przygody. Przy okazji, chciałbym podziękowac Wszystkim, którzy pamietali o moim dniu:) Dziękuje za życzenia, prezenty i olej kujawski :)       </description>
		</item>
		<item>
			<title>Reeds Skipper's Handbook</title>
			<link>
			</link>
			<pubDate>Tue, 21 Dec 2010 17:02:14 GMT</pubDate>
			<description>Po długim czasie nieobecności spowodowanym wyjazdami i kilkoma innymi rzeczami wracam by napisac parę slów. Sezon prawie się kończy, ustawy wprowadzają zmiany i zamieszanie w instruktorskim świecie, a tu wpada mi w ręce perełka :). Reeds Skipper's Handbook... mała wielka książka, która stanowi kompendium wiedzy potrzebnej każdemu prowadzącemu jachty. Mały format, a jednocześnie ilość nagromadzonej wiedzy podanej w super przystępny sposób robią wrażenie. Po przestudiowaniu tej książki uważam, że powinna się znaleźć w bibliotece każdego żeglarza. Gwarantuję, że stanie się ona "najlepszym" przyjacielem podczas rejsu i w wolnej chwili na lądzie. Z najserdeczniejszymi życzeniami spokojnych radosnych Świąt Bożego Narodzenia, oraz szampańskiej sylwestrowej zabawy polecam Wam tą książkę jako lekturę na każdy czas. </description>
		</item>
		<item>
			<title>Interibi... </title>
			<link>
			</link>
			<pubDate>Wed, 16 Jun 2010 16:50:15 GMT</pubDate>
			<description>Usiadłem na chwilę przed monitorem i próbuję podzielić się wrażeniami z ostatnich czarterów. Od 8 maja mialem przyjemność prowadzić jacht o imieniu Tanja podczas I Miedzynarodowych Warsztatów Harmonijkowych. Muzycy, żeglarstwo, morze.. Dla wielu osób mieszanka wybuchowa, ponieważ jak twierdzili, z nimi trzeba jak z dziećmi :) No cóż... czasem tak, czasem nie. Przyznam, że i ja miałem pewne obawy, które szybko zostały rozwiane przez moją Załogę. Z tego miejsca chciałbym Wam serdecznie podziękować za rejs i wspanialą atmosferę jaką stworzyliście. Na tak muzykalnym jachcie jeszcze nie pływałem. Chcę tylko z dumą napisać, że wpłynąłem do portu w Splicie przy dżwiękach rockowo-bluesowych standardów w wykonaniu Łukasza Wiśniewskiego i Jacka Jagusia, który był na jachcie mojego Przyjaciela Grzesia. Grzesiu wespół z Moniką dostarczyli nam wszystkim emocji biorąc ślub w Skrivena Luka na wyspie Lastovo. Emocje, zabawa do rana, ech działo się... Po muzycznym tygodniu przyszedł czas na naukę. 3 tygodnie kursów przygotowujących do zdobycia chorwackich uprawnień, a także certyfikatów ISSA. Nie mialem wcześniej kiedy się pochwalić, więc czynię to teraz: MK Sailing zostało autoryzowaną szkołą systemu ISSA :) Nauka upływala w super atmosferze. Jedyne co budziło mój niepokój, to opowieści o "kapitanach" prowadzących wczesniejsze kursy i czartery moich Kursantów. Nie będę tu wymienial z nazwiska, bo nie w tym rzecz, ale Koledzy opanujcie się... ja rozumiem, że celnie rzucona .... przyśpiesza ruchy co najmniej  trzykrotnie, ale pytam tez po co to wszystko??? Kiedy słuchałem o pruskim rygorze, sposobie zwracania się do załogi i innych mniej lub bardziej trzeźwych obyczajach... ujmę to tak, ja wysiadlbym na ląd w pierwszym porcie i zażądał zwrotu pieniędzy... Czy nie pieknie jest wejść po cichu do mariny, bez zwracania na siebie uwagi wszystkich? bez komentarza, "a polacy"... (specjalnie piszę przez małe P), ech długo można opowiadać. najsmutniejsze jest to, że mówili mi to ludzie, którzy zupełnie sie nie znali, a doświadczenia mieli niestety podobne. Nic to, trzeba wierzyć, że to nawet nie promil wśród biorących odpowiedzialność za innych ludzi i cieszyć się wspólnym żeglowaniem :) Wracając do ISSA. Dobrą wiadomością z ostatnich dni, jest ta, że w Senacie przeszedł postulat uznania innych wydawców certyfikatów i patentów żeglarskich niż PZŻ. Czekamy teraz na Sejm. Co to dla nas oznacza? Wielu z nas będzie moglo wyczarterować jacht na Bałtyku posługując się np. ceryfikatem ISSA :) Pamiętajmy przy tym, że nie pływamy na papierach, tylko na wiedzy, umiejętnościach i zdrowym rozsądku. Samych słonecznych dni w lipcu :)  </description>
		</item>
		<item>
			<title>Kurs IRR ISSA</title>
			<link>
			</link>
			<pubDate>Mon, 19 Apr 2010 15:26:55 GMT</pubDate>
			<description>W niedzielę 18 kwietnia zakończył się kurs dla Instruktorów Rekreacji Ruchowej ze Specjalizacją Żeglarstwo. Kurs polączony był z unifikacją patentów instruktorskich PZŻ i ISSA. Dzięki temu MK SAILING stała się autoryzowaną szkołą w systemie ISSA. Dziękuję Nauczycielom z RYA, Instruktorom, oraz Kolegom, z którymi miałem przyjemność dzielić pokład. 
</description>
		</item>
		<item>
			<title>Z dziećmi, czy nie?</title>
			<link>
			</link>
			<pubDate>Fri, 02 Apr 2010 15:25:06 GMT</pubDate>
			<description>No właśnie... to pytanie zadaje sobie wiele par, które planują wakacje na jachcie. Odpowiedź nie jest jednoznaczna, ale... Przy założeniu, że Rodzice żeglują na zmianę, a Pociecha nie osiagnęła wieku, w którym się nie chodzi, lecz biega, zdecydowanie tak. Warto jednak wziąć pod uwagę termin (temperatury) i tak zaplanować wakacje, by nie wypadły w najgorętszych miesiącach. Małe dzieci nie cierpią tak jak my na chorobę morską, a co za tym idzie zmniejsza się niebezpieczeństwo konieczności przerwania wypoczynku. Dzieci w wieku szkolnym... tu zaczyna się problem. Kilka razy miałem okazję obserwować obrazę i niechęć do wszystkiego i wszystkich. Dlaczego? Bo ONI zabrali mnie na tą głupią łódkę.. Widziałem też pełne zachwytu oczy i dłonie zaciśnięte na kole sterowym. W pierwszym przypadku wystarczy czasem chwila rozmowy z kapitanem, który z racji pełnienia swojej funkcji,  łatwo staje się autorytetem (-; , czasem musimy poświęcić na tą operację kilka chwil więcej. Tak, czy inaczej, porozmawiajmy ze swoimi pociechami, zanim zaplanujemy wakacje na jachcie. Taka rozmowa, może się stać gwarantem udanego urlopu.
</description>
		</item>
		<item>
			<title>Jak się za to zabrać?</title>
			<link>
			</link>
			<pubDate>Tue, 02 Mar 2010 14:24:59 GMT</pubDate>
			<description>Kiedy już podejmiecie decyzję i załatwicie wszystkie formalności, przychodzi czas na zastanowienie się nad tym co zabrać, jak się przygotować do spędzenia tygodnia na jachcie. Wbrew pozorom na jachcie nie potrzeba wielu rzeczy (wersja męska). Wbrew pozorom na jachcie przydzą się wszystkie rzeczy (wersja damska). Jak to pogodzić? Krótki przewodnik co ze sobą zabrać zacznę od rzeczy praktycznych. Gdziekolwiek nie jedziemy na czarter zabieramy: okulary przeciwsłoneczne, kremy z filtrem, nakrycie głowy (od "bejsbolówki", po kapelusz słomkowy, jak kto lubi), spodnie długie (letnie), koszulę z długim rękawem (to na dni, kiedy będziecie uciekać ze słońca, na te wcześniejsze, to już cokolwiek, albo nic(-; ). Obuwie na jacht. Osobiście jestem zwolennikiem wykonywania wszystkich prac na jachcie w butach – tenisówki, sandały (zawsze kiedy nie miałem nic na stopach, płaciłem bólem), wybieramy obuwie w wersji taniej tenisówki z białą (jasną) podeszwą, w wersji drogiej(-; buty żeglarskie w cenie nie niższej niż 350zł. Na niepogodę (nie zakładamy, że taka będzie, ale...), żółty komplet ogrodniczy z któregoś z marketów budowlanych, albo extra morskie kurtki w cenie od.. Nie polecam górskich kurtek garetexowych ze względu na wielkość mikroporów, które zatkane przez sól przestają działać i kurta może być później mało przydatna.. choć przez tydzień może się nic nie stanie. Ochrona rąk, czyli rękawiczki. Zdecydowana większość osób, które postanowiły spędzić urlop na jachcie, chce "popracować" (są też tacy, którzy nie lubią, albo nie chcą, a pomylili się i nie wyczarterowali motorówki). Dla tych chętnych markety budowlane wymyśliły rękawiczki ogrodnicze. Super tanio, a sprawdzają się doskonale. Guma od wewnątrz chroni, a bawełniany splot nie poci dłoni. Oczywiście są jeszcze specjalistyczne w cenie od (-; Poza tym klapki, zestaw do nurkowania ABC (jeżeli ktoś lubi, a na pewno warto podejrzeć co się dzieje pod powierzchnią wody), kilka sztuk bielizny, szczoteczka do zębów i w drogę...
W wersji damskiej przydać się może wszystko. Z mojej praktyki czarterowej wynika, że... taka jest prawda.I w ten sposób testujemy pojemność bagażnika, wielkość walizki i sprawdzamy nadbagażowe kilogramy na domowej wadze. Ale jak wyjść do miasta, na dyskotekę, czy na miejską promenadę bez  ekstra butów i letniej sukienki? Tym bardziej, że "stacjonarne" turystki, a i miejscowe kobiety spacerują wieczorami niekoniecznie w starych szortach... Cóż Drogie Panie, wiecie co robić...
</description>
		</item>
		<item>
			<title>A może czarter na ciepłych morzach?...</title>
			<link>
			</link>
			<pubDate>Tue, 23 Feb 2010 14:23:07 GMT</pubDate>
			<description>Sposób na spędzenie wakacji, sposób na oderwanie się od codzienności... Czarter jachtu na ciepłych morzach może być rozwiązaniem problemu jak ciekawie spędzić wakacje... nawet gdy w gronie znajomych nie znajdziemy osoby z uprawnieniami do prowadzenia jachtów morskich. Początek roku jest odpowienim czasem na rezerwację jachtu oraz skontaktowania się z zawodowym skipperem, który poprowadzi Wasz jacht i zapewni bezpieczne wakacje. Na warszawskich targach Wiatr i Woda 2010 ( początek 11.03) będzie okazja by załatwić wszystkie formalności. Punt – Agencja Czarterowa z którą współpracuję będzie prezentowała swoją ofertę. Zapraszamy na targi...
</description>
		</item>
		<item>
			<title>Witam serdecznie, </title>
			<link>
			</link>
			<pubDate>Fri, 19 Feb 2010 14:32:11 GMT</pubDate>
			<description>wpisy w tej sekcji kieruję do Wszystkich, którzy chcą po raz pierwszy spędzić urlop na pokładzie jachtu. Do Tych, którzy już widzieli kilka fal i myślą o nich zimową porą. Mam nadzieję, że będą przydatne. Jeżeli macie konkretne pytania dotyczące czarterów, piszcie, a ja postaram się odpowiedzieć na nie zgodnie z posiadaną wiedzą. 
Do zobaczenia na pokładzie, 
Marcin
</description>
		</item>
	</channel>
</rss>

